W miarę jak sztuczna inteligencja przestaje być technologiczną samowolką i zaczyna podlegać surowym regulacjom, wydawcy internetowi mogą czuć się zagubieni. Wraz z pełnym wdrożeniem unijnej ustawy o AI (EU AI Act) na horyzoncie, rozróżnienie między „wykorzystywaniem” AI a „posiadaniem” stworzonych przez nie dzieł nigdy nie było bardziej istotne. Od prawdy o tym, kto faktycznie jest właścicielem grafik generowanych przez AI, po powody, dla których etykietowanie treści AI staje się niezbędne – wyjaśniamy, co się zmienia i dlaczego Twoja ludzka kreatywność nadal jest Twoją największą prawną supermocą!

Czym jest ustawa EU AI Act?
Oficjalnie EU AI Act to rozporządzenie Unii Europejskiej dotyczące sztucznej inteligencji (AI). Jej priorytetem jest zapewnienie niezawodności AI i walka z dyskryminacją. Parlament Europejski i Rada Europejska chcą móc śledzić, jak AI podejmuje decyzje i upewnić się, że nie szkodzi planecie. Ich złota zasada? Za technologią zawsze powinien stać człowiek, który pilnuje, by nie stało się nic złego.
Jeśli chodzi o harmonogram, nowe przepisy dotyczące AI oficjalnie weszły w życie w sierpniu 2024 roku, ale UE wdraża je etapami w ciągu trzech lat, aby dać wszystkim czas na przygotowanie się. Na przykład, najniebezpieczniejsze rodzaje AI zostały zakazane już w lutym 2025, a do sierpnia 2025 roku firmy tworzące narzędzia takie jak ChatGPT musiały stać się bardziej transparentne w kwestii działania swoich technologii. Dla większości osób prowadzących strony internetowe lub firmy internetowe najważniejszą datą do zapamiętania jest sierpień 2026 roku. To właśnie wtedy prawie wszystkie przepisy będą w końcu obowiązywać wszystkich.
EU AI Act i wydawcy internetowi
Zgodnie z artykułem 50 ustawy AI Act, jeśli sztuczna inteligencja pomogła Ci stworzyć deepfake (czyli niezwykle realistyczny, lecz sztuczny materiał wideo, dźwiękowy lub fotograficzny), który mógłby uchodzić za prawdziwy, masz prawny obowiązek to oznaczyć. Jeśli publikujesz coś wyraźnie artystycznego lub fikcję, nadal najlepiej wspomnieć o wykorzystaniu sztucznej inteligencji, ale możesz to zrobić w sposób, który nie odciąga uwagi od samego dzieła (na przykład nie w formie wyraźnego znaku wodnego, ale w opisie).
Podsumowując: podczas gdy większość nagłówków koncentruje się na gigantach technologicznych, takich jak OpenAI czy Midjourney, do 2 sierpnia 2026 roku mniejsi wydawcy i właściciele witryn oficjalnie przejmą rolę „stosujących” systemy AI. To wymaga od Ciebie odrobienia konkretnych zadań domowych:
- Oznaczanie jest koniecznością: każdy tekst, obraz lub film wygenerowany przez sztuczną inteligencję, który „informuje opinię publiczną o sprawach będących przedmiotem zainteresowania publicznego”, musi być wyraźnie oznaczony. Jedyny wyjątek? Jeśli treść została poddana odpowiedniej edycji przez człowieka, a osoba ta bierze pełną odpowiedzialność redakcyjną za efekt końcowy;
- Standardy techniczne: należy upewnić się, że te oznaczenia o użyciu AI są „odczytowe maszynowo”. Oznacza to, że informacje nie powinny znajdować się tylko w podpisie, ale muszą być wbudowane w metadane pliku, aby wyszukiwarki i filtry mogły je natychmiast wykryć;
- Postępowanie z deepfake’ami: jeśli publikujesz treści zmodyfikowane przez AI, które wyglądają jak prawdziwe osoby lub wydarzenia, musisz od razu poinformować o tym użytkownika, na przykład poprzez ikony „AI” lub bardzo wyraźne zastrzeżenie na samym początku.
Projekt ustawy IAB
Interactive Advertising Bureau (IAB) sprzeciwia się temu, co określa mianem „kryzysu egzystencjalnego” mediów cyfrowych, proponując ustawę dedykowaną wydacom, o odpowiedzialności AI – AI Accountability for Publishers Act. Projekt ustawy, ogłoszony na dorocznym spotkaniu kierownictwa w 2026 roku, ma na celu zwalczanie masowego wykorzystywania treści wydawców przez firmy zajmujące się sztuczną inteligencją, które wykorzystują te dane do trenowania modeli i generowania podsumowań bez wynagrodzenia.
Komercyjne wykorzystanie treści z ChatGPT, Gemini i Midjourney
W 2026 roku wydawcy internetowi mogą bez problemu wykorzystywać treści tworzone przez ChatGPT, Gemini i Midjourney do projektów komercyjnych, ale „wykorzystywanie” i „posiadanie” to dwie zupełnie różne rzeczy. Chociaż większość płatnych subskrypcji daje zielone światło do monetyzacji tego, co tworzysz, istnieje poważny haczyk: w większości przypadków nie jesteś właścicielem praw autorskich. Obecne przepisy prawne w Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej jasno stanowią, że prace tworzone wyłącznie przez sztuczną inteligencję nie podlegają ochronie praw autorskich. Możesz więc kliknąć „publikuj” i zarobić, ale powstrzymanie konkurencji przed wykorzystaniem Twoich artykułów lub obrazów, które wygenerowałeś przy użyciu sztucznej inteligencji może okazać się niemożliwe.
Od zgodności do monetyzacji
Ostatecznie, stosowanie się do nowych przepisów nie służy jedynie uniknięciu grzywny ze strony UE, ale ochronie zarobków z reklam. W miarę jak mijają kolejne miesiące 2026 roku, branża coraz bardziej priorytetowo traktuje bezpieczeństwo marki. Dlaczego jest to ważne dla monetyzacji: reklamodawcy coraz bardziej zwracają uwagę na to, na co przeznaczają swoje budżety, a wielu z nich może teraz blokować wyświetlanie reklam na stronach, które naruszają prawa autorskie lub nie oznaczają treści wyraźnie generowanych przez sztuczną inteligencję. Działając transparentnie i uwzględniając człowieka w procesie, nie tylko dbasz o zgodność z prawem, ale także o to, aby Twoja strona pozostała „bezpiecznym wyborem” dla reklamodawców!
* Potraktuj to jako pomocny poradnik, a nie poradę prawną. Udostępniamy go wyłącznie w celach edukacyjnych. Ponieważ przepisy zmieniają się szybciej niż Twój feed, zdecydowanie powinieneś skonsultować się z wykwalifikowanym prawnikiem przed podjęciem jakichkolwiek znaczących kroków.